21 maja 2019 17:29

Wymyślił sobie, że zostanie "ofiarą księdza pedofila". Zakon sprawdził rejestr. Ucznia o takim imieniu i nazwisku nigdy nie uczyli

zakon franciszkanów, Gazeta Wyborcza, Przemysław Kowalczyk, Polska, pedofilia, Republika
Fot. Telewizja Republika

W dzisiejszym wydaniu Gazety Wyborczej" pojawił się artykuł, w którym poeta Przemysław Kowalczyk -w dzienniku podpisany jako "były uczeń seminarium duchownego"- oskarża kard. Henryka Gulbinowicza o molestowanie. Zakon franciszkanów błyskawicznie wydał oświadczenie. Duchowni sprawdzili archiwa szkolne. Nikt o takim imieniu i nazwisku nie był uczniem szkoły.

W dzisiejszym wydaniu "Wyborczej" można było przeczytać tekst, w którym wrocławski informatyk i autor wierszy Karol Chum (jego prawdziwe nazwisko to Przemysław Kowalczyk) oskarża o molestowanie kardynała Henryka Gulbinowicza, legendę "Solidarności" i kawalera Orderu Orła Białego. Z artykułu wynika, że do rzekomego molestowania miało dojść w Niższym Seminarium Duchownym franciszkanów w Legnicy.

Dziennik przypomina też, że " w miejscu niższego seminarium w Legnicy działa teraz Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. św. Franciszka z Asyżu".

"Uważam, że ojciec Szańca miał jakąś umowę z Gulbinowiczem, żeby mu podsyłać chłopców. Dlatego nie dziwi mnie, że teraz kłamie. Chroni kardynała i siebie" – wskazuje Kowalczyk w rozmowie z "Wyborczą".

Niedługo po publikacji zakon franciszkanów wydał oświadczenie, z którego wynika, że Przemysław Kowalczyk nigdy nie uczęszczał do wspomnianej szkoły.

"W związku z artykułem Gazety Wyborczej, zatytułowanym 'Były uczeń seminarium duchownego oskarżył kardynała Gulbinowicza o molestowanie', wyższy przełożony o. Józefa, byłego rektora Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy natychmiast po otrzymaniu informacji o publikacji w internecie osobiście skontaktował się z o. Józefem. Z rozmowy wynikają jasno dwie rzeczy. Po pierwsze, imię i nazwisko Przemysław Kowalczyk nie figuruje w żadnych archiwalnych dokumentach szkoły. Kilku upoważnionych pracowników szkoły kilka razy sprawdzało dzienniki i inne dokumenty i nie odnaleźli takiego nazwiska" – czytamy w oświadczeniu franciszkanów.

Fragment oświadczenia opublikowała również na swoim profilu na Twitterze red. Dorota Kania.

 

amGazeta Wyborcza, Twitter





OSTATNIE



Najnowsze













Trwa kampania honorowego krwiodawstwa „Niepodległą mamy we krwi", zorganizowana przez Wojskowy Instytut Wydawniczy (wydawcę m.in. Polski Zbrojnej) oraz Stowarzyszenie Honorowych Dawców Krwi Legion.
6 edycja cyklu wydarzeń kulturalnych organizowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w dniach 8 maja - 14 czerwca






Dołącz



Programy